naturalna metoda nauki czytania ko – dla dzieci 1-5

Krzysztof Konopelski

Jak to możliwe, że Eryk dopiero zaczyna mówić, a już czyta? – wygląda na to, że też już zaczął.

Jeśli dziecko umie siedzieć – na przykład na twoich kolanach – ta zabawa już jest możliwa. Dziecko świetnie się bawi i nie pyta: – Po co to robimy?

To jest wiedza, która zostanie mu na zawsze – – tego nie da się powiedzieć źle.
Bo po to są samogłoski.

Tu nie jest potrzebny żaden arbuz. To bardzo proste – – to a, – – to o. To pierwsze prawdziwe słowa. Najprostsze:  a– ruszaj śmiało.

Jest zabawa i jest akceptacja mamy – i potwierdzenie, że się nie mylę. Mój tata ustawił mi krzesełeczko = to takie trudne słowo. A ko? – kochać dziecko – ‚kochać, jak to łatwo powiedzieć.’

Kiedy uczymy dziecko czytać – uczmy je czytać. Obrazki są zbędne. Nie rozpraszajmy uwagi młodziutkiego czytelnika. Wybrałem piękny krój liter. Dokonałem dobrego wyboru niemal 20 lat temu. Te litery dobrze wytrzymują próbę czasu. Nie są nudne. Piękna forma i atrakcyjne kolory. Wystarczy. Wystarczy – żeby czytać.

To najbardziej sensytywny okres w życiu każdego człowieka. Uczyć się – jak się uczyć na początku tej drogi – to potężny fundament. Chociaż czysta abstrakcja.

Daj twojemu dziecku kilka minut tej zabawy raz w tygodniu. I nie dziw się – rozpoznaj w nim wielki potencjał.

ko tylko małe litery – chociaż spore

Używamy tylko małych liter (minuskuła). To nimi są złożone bajki i prawdy tego świata. Litery wielkie (majuskuła) przyjdą później – wprowadzone teraz mogłyby spowodować niepotrzebne zamieszanie. Niech poczekają… bo, np. w tym akapicie jest dwieście czterdzieści pięć małych liter i tylko cztery wielkie.

naturalna metoda nauki czytania ko – dla dzieci 1-5

to lokomotywa czytania

krystalizuje swoje słowniki polsko-niebieskie
od ponad 20 lat i – to działa!

Metoda… brzmi dumnie, a jest prostym pomysłem określającym logiczny wybór liter dla punktu startowego w nauce czytania. Ten wybór można porównać do dziecinnego, trójkołowego rowerka, który jest niewielki, ma twarde oponki, nie ma przerzutek i hamulców, ale już można pojeździć. Bez wywrotek! Zresztą mama i tata są w pobliżu.
– Patrzcie na mnie – jadę! – Posłuchajcie – czytam!

ABC? – lepiej nie!

Alfabetyzacja na początku drogi może stać się przyczyną trudności w dalszej nauce.

Zwyczaj każe uczyć maluszki wyliczanek nazw liter: a-be-ce-de… i tak dalej aż do końca, który niestety wieńczy dzieło, bo nic więcej z tą wiedzą zrobić się nie da na elementarnym poziomie nauki dziecka.

Taka bezsensowna inwentaryzacja alfabetu jest kijem w szprychach rowerku Błażejka już na początku jazdy. Problem polega na tym, że nazwa litery nie zawsze jest taka sama jak jej wartość fonetyczna. To, że wcześniej poznaliśmy nazwę litery może być powodem kłopotów w nauce czytania. Weźmy dwie pierwsze litery alfabetu: a, b i proste słowo baba. Skoro b=be, to baba=beabea, a to przecież nie ma sensu.

Nie ma sensu rozpoczynanie nauki czytania od uczenia dziecka alfabetu w jego alfabetycznej kolejności. Litery uporządkowane alfabetycznie są przydatne oczytanemu człowiekowi w korzystaniu ze słowników i encyklopedii. Odłóżmy więc wyliczanki do momentu, kiedy dziecko będzie dobrze czytać.

Do nauki czytania potrzebne są sylaby otwarte (zakończone samogłoską).

Z takich sylab są zbudowane pierwsze słowa, których uczymy dziecko: mama, tata, baba, lala, koko – to sylabolity. Teraz ich kosmiczna prostota może się nam przydać w nauce czytania. Doświadczenie z czasów, kiedy uczyłem czytać mojego małego synka, przynosi takie zawołanie:

lo-ko-mo-ty-wą czytania jest sylaba otwarta!

Sylabami rządzą samogłoski i tylko samogłoski mogą, jako pojedyncze litery, tworzyć sylaby – oczywiście zawsze otwarte. Ważne jest też to, że wartość fonetyczna samogłoski w języku polskim odpowiada jej nazwie – a to zawsze a i tylko a. Jeśli chcesz bez przeszkód nauczyć swoje dziecko czytać – zacznij od samogłosek. Pozostałe litery wprowadzaj zawsze w towarzystwie wcześniej poznanych samogłosek, tworząc sylaby otwarte, np. ba be bi bo bu by.

Zaczynając naukę od samogłosek budujemy bardzo prosty i logiczny system kodowania znaków.

Metoda ko jest prosta i konsekwentna. Nie ma pułapek i niejednoznaczności. Prawda prostego przekazu powoduje, że każda kilkuminutowa lekcja podsuwa kolejny stopień zaawansowania w nauce czytania. Tata, który zdecydował się na tę zabawę, nie czuje się zagubiony i niepewny. Dziecko prowadzone przez rodzica cieszy się z doskonałej zabawki – naprawdę czyta!
– Daj mi tato kilka minut.

Każde dziecko ma swój własny i niepowtarzalny wykres rozwoju, i nie mogę tu napisać kiedy należy zacząć tę zabawę. Wiem, że nic nie zastąpi uważności rodziców. Uważni rodzice wiedzą, kiedy można dziecko stymulować, żeby rosło bez stresów i lęków. Żeby mu zapewnić szczęśliwe dzieciństwo, ale też, żeby mu otworzyć świat dobrym kluczem.

Myślę, że każde dziecko można łatwo nauczyć czytać.

Potrzebne są tylko:

– wiara w możliwości dziecka
– wyraźne litery i proste słowa
– właściwa metoda
– wspólna zabawa z dzieckiem

aaa i po co ci arbuz do litery ??

raz dwa trzy cztery – masz możliwość doczytania, na czym polega ta zabawa – spójrz na menu, które Cię zaprasza – masz je stale pod ręką:

#naukaczytania #uczymydzieckoczytac #mojedzieckoczyta #erykczyta #nauczdzieckoczytac #czytamyrazem #zabawazdzieckiem #samogloski #sylabyotwarte #sylabaotwarta #lokomotywaczytania #ko #kochaj #dziecko #kochajdziecko #metodako #krzysztofkonopelski #mitato #dajmitato #panmitato #prawidelko #sylabolity #jezykpolski #abclepiejnie #slownikpolskoniebieski #zabawnyptaszek #czytamy #tatoczytam #pszczolki #wzaczarowanymswiecieczytania #polaczenia #terrortrwa

   

ko koko kokoko

koko? - no to ko

   

Metoda ko krystalizuje swoje zasady już ponad 20 lat. Indywidualnie 
– wśród zaprzyjaźnionych rodzin – badaliśmy jej skuteczność, 
otrzymując coraz to, dość jednoznaczny komunikat: 
– To działa! 
I dopiero teraz, kiedy pierwsze dzieci mają już pewien dorobek, 
ośmielam się na jej popularyzację. Wesprzyj mnie w tym dziele
i zrób dowolną darowiznę w PLN
tytułem darowizna
na rachunek nr:

Krzysztof Konopelski 32 1090 1014 0000 0001 4395 8803

to pozwoli śmielej rozwinąć skrzydła tej kurze,
dziękuję – Krzysztof Konopelski

ADRES

Szlifiernia przy Gąbińskiej

KOMÓRKA

+48 607 220 446

POCZTA

pan@mitato.eu

ORAZ

konte.eu

mitato.eu 

moja domena jest bardzo prosta
tak – więc koncepcje inne pozostaw :

pięć elementów buduje adres
/morze do morza wlewane wiadrem/

mi = czyli dziecku – pierwszy był Julek –
dziecko do taty zwraca się czule :

– Daj mi minutę wspólnej zabawy! –
tato kochany = teraz czytamy 🙂

kropka jest ważna = na całym Świecie
w każdym adresie jest kropka przecie

zaraz po kropce masz rozszerzenie
– co w prawidełku dwa-ma korzenie –

które ci mówi = jesteś w europie
chociaż mitato masz na desktopie

ale przez polskie też tutaj wejdziesz
i wnet się dowiesz : co teraz będzie ??

Mitato*-tatę-wita uprzejmie
– jak posła-poseł na Wiejskiej w Sejmie

*albo dopytaj : pan@mitato.eu

Krzysztof Konopelski   Tatom bez których
w niedzielę, 1 listopada 2020,
w ‚Szlifierni przy Gąbińskiej’ 

– Daj mi tato kilka minut.

język jest bardzo ważny

Bez języka nie moglibyśmy się dogadać – gadamy i gadamy, a przecież i tak pojęcia nie mamy, czego nie wiemy, więc często się nie dogadujemy. W tym samym języku. Należy uprościć ścieżkę dojścia do wiedzy na elementarnym poziomie. I nie jakoś, czy jakoś tam kiedyś – bo przegapimy najlepsze momenty nieświadomego oczekiwania dziecka na coś, co z nieba nie spadnie – to rodzic musi zrobić aktualizację systemu operacyjnego maluszka – jeśli chociaż przeczuwa, o co chodzi. A chodzi o projekt – nauczę swoje dziecko czytać! – tak, jak kupuję mu pierwszy rowerek /jakie piękne słowo/ i pokazuję, jak go używać.

zrozumienie języka

To jest bardzo trudne. Nam dorosłym wydaje się proste i oczywiste – ojczyzna-polszczyzna jest obiektem naszych uczuć, a my mamy to szczęście, że język polski jest najpiękniejszym językiem na Świecie – warto więc zacząć czytać jak najwcześniej.

budowanie słownika

Trzeba budować słownik i każde słowo precyzyjnie obudowywać innymi słowami – omówić: mama = to kobieta, która urodziła dziecko /bardzo często słowo mama jest rozumiane = moja mama. A co z matką? – zwłaszcza z matką wynalazków, czyli potrzebą.
Jest taka potrzeba, żeby z dzieckiem rozmawiać. Odpowiadać – na proste przecież – pytania. Czytać mu bajki. Uczyć wierszyków i piosenek.

Każde pojedyncze słowo, to spory wkład: pragnę – nie zawsze znaczy: piiić! – pojemność niektórych słów i tzw. podwójne znaczenia komplikują zabawę w mówienie i czytanie. Ale używanie prostych słów – nazywanie rzeczy po imieniu: a to a, o to o – widelec to widelec – chociaż przez czas jakiś lidedeth – z użyciem odpowiedniej intonacji, nigdy nie będzie przez dziecko kwestionowane.

Rodzice budują słownik dziecka naturalnie – tak się dzieje od wieków. Z dziada pradziada na wnuki i prawnuki. Każda rodzina ma swoje ulubione imiona, słowa i neologizmy, które są tworzone przez jej nowych członków – u nas było piękne słowo okuki – czyli okulary.
Fundamentalne dla mojego dziecięcego słownika było słowo dlaczego? – przeniosłem je do dzisiejszego życia i teraz jest tak ważne, jak teraz.

Budowanie słownika jest na pierwszym miejscu długiej listy imponderabiliów = nie sposób dociec, jak to się odbywa – tajemnica.

Budowanie pierwszego słownika w życiu maluszka prawie nigdy nie jest projektem – to się po prostu dzieje, chociaż ścigamy się na początku:
– No, powiedz mama – ma-ma.
– A powiedz ta-ta – ta-ta – ta-ta. 
– O, powiedział-powiedział! 🙂 /a i tak nie wie, co to znaczy…

mój słownik polsko-niebieski

mieści się w zbiorze słów, które dziecko już poznało, albo uzupełni ten zbiór już wkrótce – każdy przecież ma swój indywidualny zasób słów w swoim języku – tutaj, to tylko proste słowa zbudowane z sylab otwartych.

wczesne czytanie

Propozycja wczesnej nauki czytania nie jest wtrącaniem się w osobiste sprawy młodych rodziców – to tylko opcja, której zastosowanie upraszcza ścieżeczkę w procesie rozwoju – Kogoś – kto nie może za siebie decydować, ale jeśli tego zaniechamy = ograniczymy rozwój dziecka, nie damy mu szansy na uczenie się wtedy, kiedy ta nauka ‚wchodzi do głowy’ najłatwiej i zupełnie naturalnie.

tak – mówię Ci, co masz robić. Pomyśl przez moment: to a. Czy zrobiłem Ci krzywdę? Czy jeśli pokażesz dziecku i powiesz, że to jest kółeczko, obwarzanek, oponka malutkiego samochodziku – będzie lepiej?

Nie przekonam Cię na siłę i jeśli widzisz w tym jakąś przemoc albo odbieranie dzieciństwa, albo odbieranie Ci radości „przeżyj to sam” – to przejdź na inny kanał. Znam takie kanały. Więcej nic nie dodam. To Twój wybór i Twoje decyzje – bo to Twoje dziecko, które wprawdzie jest nowym człowiekiem,  a l e  – może tradycje są ważniejsze…

Wyobraź sobie Świat v3.1. = mądrzy kochający ludzie – kochający siebie nawzajem i rozumiejący, że mamy tylko jedną Ziemię – póki co.

zobacz – jakie to proste

W odróżnieniu od wielu prób rodziców, którzy to zadanie porzucili, kiedy ich dziecko nauczyło się czytać – ja zajmuję się tym problemem /bo to jest problem/ – już ćwierć wieku. Towarzyszę młodym rodzicom i zbieram doświadczenia, i słyszę entuzjastyczne komentarze: – To działa!
Jeśli Twoje dziecko umie siedzieć – już można zacząć.

to nie jest innowacja

To tylko mój wybór liter i słów. Uważność i zabawa. Zabawa w czytanie.

Sami siebie zapytajcie – po co to dziecku? – czemu to służy?
Sami macie nieograniczone możliwości i wolność decydowania o waszym życiu. Teraz wybierzcie ograniczenielimitato i otwórzcie się na nową przygodę w nieznanym. I rozpoznajcie to /pisane małymi literami/ mitato.eu

Nie jestem korporacją. Jestem osobą. Tatą, który nauczył swojego synka czytać. To bardzo proste. I piękne zarazem /pokaż mi – tato – gdzie jest napisane wilk

Julek jest dorosłym lingwistą, malarzem i muzykiem. Świat nowych mediów jest dla niego naturalnym i przyjaznym środowiskiem. Ma swoje pasje. Wolność. Studiuje, pracuje – uczy portugalskiego – i zarabia.
Kocha i jest kochany.